Muffinki drożdżowe z limoncello

18 05 2013

muffinki drożdżowe

 

To miały być muffinki na piknik tydzień temu, na który nie dotarłam z powodu pogody. Wprawdzie piknik poznańskiego klubu ” Sąsiadki” odbył się w klubie, ale mnie ta pogoda pozbawiła kompletnie chęci na wyjazd z domu… Zjedliśmy więc babeczki w domu.

Są z mojego klasycznego ciasta drożdżowego, a że ostatnio wyszło mi pyszne z dodatkiem pomarańczowego likieru i soku, teraz zrobiłam je w wersji cytrynowej, z likierem limoncello i sokiem cytrynowym.

Na muffinki wykorzystałam 1/3 ciasta , z którego zazwyczaj robię placek drożdżowy, resztę ciasta przełożyłam na mniejsza blachę, posypałam kruszonką i upiekłam dla domowników.

 

MUFFINKI DROŻDŻOWE Z CYTRYNOWĄ NUTĄ

1/3 porcji :

1/2 kg mąki pszennej

1/3 kostki stopionego masła

30 g drożdży

szklanka mleka

3 jajka

4 łyżki cukru i jedna z wanilią

Łyżka likieru limoncello

łyżka soku z cytryny

szczypta soli

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( pół szklanki ), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam i przestudziłam masło ,  wymieszałam cukry  z jajkami.

Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, jajka z cukrem, resztę mleka, stopione masło w temperaturze pokojowej,likier i sok cytrynowy. Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, co trwało około 45 minut.

Około 1/3 tego ciasta nakładałam łyżką do papilotek umieszczonych w formie do muffinek ( niedawno ją dostałam od córki i pierwszy raz wypróbowałam), do połowy , bo drożdżowe ciasto bardzo rośnie.

Piekłam około 25 minut w 180 C.

Wyszły pyszne, puszyste i pachnące cytrynowym likierem. Szkoda, że nie dotarły na piknik.

Smacznego !

 

muffinki drożdżowe1

 

 

 



Babka limonkowo-jogurtowa z Grand Marinier

5 05 2013

babka llimonkowa2

 

Tę babkę robiłam jakiś czas temu  i cieszyła się takim powodzeniem, ze zrobiona późnym popołudniem została unicestwiona prawie cała do wieczora, ledwo ocaliłam kawałek do zdjęcia w świetle dziennym  następnego dnia. Jest zrobiona według mojego wypróbowanego przepisu babkowego na oleju i z dodatkiem jogurtu. Tym razem był to smakowy jogurt brzoskwiniowy, a dla aromatu dodałam nieco soku z limonki i łyżkę likieru Grand Marinier.  To właśnie zapach wydobywający się z piekarnika zwabił do kuchni Rodzinkę , która zabrała się do jedzenie ledwo tylko babka trochę przestygła.

BABKA JOGURTOWO-LIMONKOWA Z LIKIEREM  GRAND MARINIER

3 jajka
4 łyżki cukru
½ szklanki oleju
2 niepełne szklanki mąki
kubek jogurtu brzoskwiniowego
½ szklanki mleka
łyżka likieru Grand Marinier
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka roztrzepać z cukrem trzepaczką ale nie ubijać. Lekko ubijając dodać olej i jogurt oraz sok z limonki i likier , następnie mąkę z proszkiem, aromat  i mleko . Ciasto powinno się lekko lać.
Wlać do wysmarowanej tłuszczem formy z kominkiem i piec w 180 C około 45 minut.

Jak już wspomniałam, babka była pyszna , aromatyczna i wilgotna.  I znikała błyskawicznie.

Smacznego !

babka limonkowa



Greckie klopsiki z miętą i cynamonem

1 05 2013

klopsiki

<a

 

Rozpoczęła się akcja ” Czas na piknik” i akurat mam coś odpowiedniego. Klopsiki „na jeden kęs”, aromatyczne, z cynamonem i miętą. Podejrzałam takie w jednym z moich ulubionych programów kulinarnych ” Moja grecka kuchnia”. Bardzo lubię dodatek cynamonu i mięty zarówno  do mięsa, jak i …do ciasta. A że mam ususzoną własną, pyszną i pachnącą miętę z ogródka, klopsiki bardzo się udały.

 

GRECKIE KLOPSIKI Z MIĘTĄ I CYNAMONEM

 

1/2 kg miesa mielonego wołowo-wieprzowego

czerstwa bułka

jajko

suszona mięta ( łyżka)

cynamon( 1/4 łyżeczki)

sól, pierz

tarta bułka  do panierowania

olej do smażenia

Bułkę moczymy w wodzie lub mleku, odciskamy i rozdrabniamy. Dodajemy do mięsa, wbijamy jajko, doprawiamy solą, pieprzem, miętą i cynamonem . Wyrabiamy dokładnie masę.

Toczymy z niej kulki wielkości orzecha włoskiego, obtaczamy w tartej bułce  i smażymy na oleju, obracając, by się  dokładnie przyrumieniły z każdej strony.

Jeśli pogoda dopisze, to zapakuję je do koszyka piknikowego i zjemy je gdzieś w plenerze w towarzystwie tzatzików . Kilka spróbowałam , są pyszne, aromatyczne i bardzo ożywczo smakują dzięki cynamonowi i mięcie. Polecam nie tylko na piknik.

Smacznego !

 

klopsiki1



Improwizowana szarlotka z kokosową górą

21 04 2013

szarlotka kokosowa

 

Wczoraj miałam w planach upiec placek „dwa w jednym „, połowę  z kokosową kruszonką, druga połowę z musem jabłkowym. Ale nazbierało mi się pracy w kuchni i nie chciało mi się wyjmować miksera. Pomyślałam o szybkim placku z jabłkami, ale on wymaga jabłek surowych, a ja już miałam podduszone w cukrze i żal mi ich było nie wykorzystać. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby zrobić tak, jak przy szarlotce ucieranej – gęsty spód, jabłka, rozrzedzone ciasto na wierzch. I do tego wierzchniego można dodać wiórków kokosowych.

A pomyślałam to wszystko stojąc nad otwartym jogurtem przygotowanym do zjedzenia – bo to szybkie ciasto na oleju dobrze wychodzi z dodatkiem jogurtu. Otworzyłam wiśniowy, ale wydało mi się, że popsuje kolor, ostawiłam go więc do lodówki dla dzieci i wymieniłam na brzoskwiniowy, w neutralnym kolorze.

Potem córa spytała, czemu jest otwarty jogurt w lodówce. Ja na to- bo stojąc nad otwartym jogurtem wymyśliłam nowy placek, a wiśniowy kolor by mi go zepsuł. Ty to masz pomysły – usłyszałam. A później wcinała, aż jej się uszy trzęsły :)

 

SZARLOTKA NA JOGURCIE Z KOKOSOWĄ GÓRĄ

ciasto takie, jak tutaj, woda gazowana zastąpiona mlekiem

5 dużych jabłek podduszonych z cukrem

3-4 łyżki wiórków kokosowych, 1/4 szklanki mleka i  kilka łyżek krupczatki

Jabłka obrałam , pokroiłam na niewielkie kawałki, poddusiłam w niewielkiej ilości wody z 3 łyżkami cukru, krótko, aż zmiękły, odcedziłam.

Ciasto zrobiłam według podlinkowanego przepisu, dodając jogurt brzoskwiniowy zamiast naturalnego i mleko w miejsce wody gazowanej, żeby ciasto było gęstsze i utrzymało ciężar jabłek.  3/4jego porcji włożyłam do natłuszczonej średniej formy, po czym posypałam cienko krupczatką przed położeniem jabłek, żeby nie było zakalca. Jabłka rozłożyłam jedną warstwą, po czym tez cieniutko posypałam krupczatką, bo a nuż ten zakalec…

Do reszty ciasta chlupnęłam mleko i wsypałam wiórki kokosowe.Trochę mi wyszło za rzadkie, więc sypnęłam nieco krupczatki do zagęszczenia ( powinno mieć konsystencję naleśnikowego). Rozprowadziłam to na jabłkach i wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 180 C, na około 40 minut. Po tym czasie zwiększyłam temperaturę do 200 C na kolejne 10 minut. Gdy szarlotka zie zezłociła i wbity w nią patyczek wyszedł suchy – ciasto było gotowe.

Ale pyszna wyszła ! Spróbowaliśmy ledwo trochę ostygła – wilgotny spód, jabłuszka i chrupiący kokosowy wierzch – niebo w  gębie.  Na pewno zagości na stałe wśród naszych domowych ciast.

I tak to jest, jak się człowiek zamyśli nad otwartym jogurtem …

Smacznego !

 

aa22



Fuzja kuchni polskiej z indyjską

18 04 2013

 

de volaille indyjskie

 

Kilka dni temu doszła do mnie paczka z pysznymi produktami formy Patak’s. W słoiczkach znajduje się pyszny chutney z mango, korma – sos curry z mleczkiem kokosowym, pasta tandoori , marynowany z ostrymi przyprawami czosnek oraz  tikka masala. Organizatorzy akcji promocyjnej tej formy  spytali nas , czy zechcemy wykorzystać te produktu do połączenia ich z kuchnią polską. Dla mnie to w graj – jestem miłośniczką polskiej kuchni w każdym wydaniu, również eksperymentatorskim i wyzwania mnie bardzo kuszą.

W dniu przyjścia paczki robiłam dla Córci naleśniki z musem jabłkowym . Spróbowałam , jak będzie do nich smakował słodko-ostry chutney z mango i to był strzał w dziesiątkę. Dodatek mangowego chutney’a  ożywił i uatrakcyjnił tradycyjne polskie naleśniki z musem jabłkowym i nadał im egzotyczny i atrakcyjny smak. Chutney z mango najbardziej mi smakował ze wszystkich produktów.

nalesniki z chutney

 

Na drugi ogień poszła korma – w miarę łagodny sos curry z mleczkiem kokosowym. Tak mi się zamarzyły z nim kopytka i zasmażana kapusta oraz mielone do tego. Ale to fajnie smakowało ! Kopytka z zasmażaną kapustą są niezbyt wyraziste w smaku i korma bardzo je ożywiła i uzupełniła. A do tradycyjnych polskich mielonych dodałam zmielonej kolendry zamiast majeranku, żeby zbliżyć je do indyjskich smaków.

 

kopytka po indyjsku1

 

Myślałam, co zrobić z marynowanym w ostrych przyprawach czosnkiem i podpasował mi do śledzi po kaszubsku. Dodałam do nich tradycyjne w przepisie rodzynki a łyżkę marynowanego czosnku dla kontrastu. Wyszły pyszne ! Ale mi smakowały ! Jestem miłośniczką śledzi i na blogu mam sporo przepisów z ich udziałem, ale te zagoszczą na moim stole nieraz .

Marynowanego czosnku dodałam też do sałaty w winegrecie z dodatkiem młodych mleczy.

Ta sałatka była dziś dodatkiem do tradycyjnych polskich kotletów de volaille, które  podałam w towarzystwie ryżu i tikka masali, panierowane w wiórkach kokosowych, żeby je zbliżyć do indyjskich smaków. Przy okazji zauważyłam, że nie mam na blogu przepisów na de volaille i nadrabiam to niedopatrzenie.

 

KOTLETY DE VOLAILLE PANIEROWANE W WIÓRKACH KOKOSOWYCH

 

3 filety z piersi kurczaka

masło

posiekana natka pietruszki

sól, pieprz młotkowany z kolendrą

jajko

wiórki kokosowe

olej do smażenia

Filety rozbijamy niezbyt cienko. Posypujemy solą i pieprzem ( u mnie z kolendrą, po indyjsku). Nakładamy cienkie plastry zimnego masła, posypujemy posiekaną natką i zawijamy w roladki. Panierujemy w rozbełtanym jajku i wiórkach kokosowych. Smażymy na złoto z każdej strony.

W towarzystwie ryżu i pikantnej tikka masali smakowały bardzo ciekawie , inaczej, niż zazwyczaj i niezwykle atrakcyjnie.

Pastę tandoori, najbardziej pikantną będę dawkowała ostrożnie – może zamarynuję w niej  mięso na grilla w najbliższy weekend, albo dodam ją do dań wegetariańskich dla córki, amatorki ostrzejszych smaków.

Jak już wspomniałam, z przysłanych produktów najbardziej ucieszył mnie chutney z mango , na drugim miejscu korma. Pozostałe produkty , najbardziej pikantne, będę stosowała stopniowo i ostrożnie do różnych dań, zarówno z rodzimej, jak i egzotycznej kuchni.

Smacznego !

 

aa

 

 



Lukier pomarańczowy z Grand Marinier do drożdżowych babek

14 04 2013

babki lukrowane

 

To kolejny zaległy przepis wielkanocny. Pokazywałam kilka wersji drożdżowych babek, które piekę co roku. Są zawsze cztery : duża w formie z kominkiem, średnia i dwie małe, z których jedna, bardziej udana idzie do święconki. Średnia wędruje do znajomej pary emerytów, z którymi zawsze dzielimy się świątecznymi przysmakami.

W tym roku zrobiłam babki na bazie tego przepisu, z jednym wyjątkiem, zrodzonym z przypadku. Kiedyś robiąc placek drożdżowy nie zauważyłam, że mam w domu za mało masła i dodałam do placka nieco oleju. Wyszedł bardziej wilgotny, niż poprzednie. Zrobiłam więc i tak ze świątecznymi babkami, bo wiem, że schodzą długo  i powinny być świeże przez kilka dni. I udało się – babkę jadłam jeszcze w środę i tym razem nie musiałam robić z niej bajaderki.

Ale przejdźmy do głównego tematu dzisiejszego wpisu , do lukru. Posypywałam babki cukrem-pudrem, polewałam polewą czekoladową, tym razem postanowiłam je polukrować. Sięgnęłam pi likier Grand Marinier, otrzymany jeszcze w wakacje od znajomych Normandczyków i zrobiłam lukier pomarańczowy.

 

 AROMATYCZNY LUKIER POMARAŃCZOWY Z GRAND MARINIER

1/2 szklanki cukru-pudru

łyżka soku z pomarańczy

łyżeczka oleju

łyżka Grand Marinier

Do połowy szklanki cukru-pudru dodajemy łyżeczkę oleju i łyżkę soku z  pomarańczy oraz nasz likier. Wlewamy odrobinę wrzątku i szybko ucieramy drewnianą pałką w misce. Lukier musi być odpowiednio gęsty, jak kwaśna śmietana. W razie czego dodajemy więcej wrzątku lub cukru-pudru.

Ciepłym lukrem polewamy babki. Dzięki olejowi  lukier pięknie błyszczy i nie pęka a likier nadaje mu wspaniały smak i aromat, odpowiedni do świątecznych babek.

Smacznego !

 

babka lukrowana3

 



Sernik czekoladowy na Dzień Czekolady

12 04 2013

sernik czekoladowy1

Wprawdzie to serniczek dwuwarstwowy , ale z dodatkiem kakao i na czekoladowym spodzie i nadaje się na dzisiejsze święto. Jest prosty i szybki, robiony jakieś dwa tygodnie temu, jak byłam w gorszej formie. Spód to moje szybkie ciasto czekoladowe z mikrofalówki, a masa serowa jest na zimno, taka, jak do sernika-domka.

 

SERNICZEK DWUKOLOROWY NA CZEKOLADOWYM SPODZIE

ciasto, takie jak tutaj

60 dkg mielonego twarogu

1/2 kostki masła

3 łyżki cukru-pudru

2 łyżki kakao

Ciasto wkładamy do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do mikrofalówki na 600 W na 10-12 minut . Studzimy.

Miękkie masło miksujemy z cukrem-pudrem na puszystą masę. Dodajemy po łyżce twarogu i miksujemy dalej. Masę dzielimy na pół i do połowy dodajemy kakao.

Na spód wykładamy najpierw jasną masę, rozsmarowujemy równo, potem to samo robimy z kakaową. Wkładamy do lodówki do zestalenia na kilka godzin a najlepiej na noc.

Pracy przy tym niewiele, a efekt pyszny. Serniczek szybko zniknął. A dziś na Dzień Czekolady zrobię jakiś szybki deser , bo po południu będę robiła przygotowania do jutrzejszego wspólnego lepienia pierogów u Gruszki z fartuszka naszej wielkopolskiej blogerskiej grupy.

Smacznego !

 

sernik czekoladowy



Blogowa akcja „pieczemy chleb w ciemno ” : chleb czekoladowy włoski

10 04 2013

chleb czekoladowy1

 

Z wielką przyjemnością przystąpiłam do akcji Anny Marii z Kucharni pieczenia chleba w ciemno.     Na początku martwiłam się, że to jest chleb na zakwasie, z którym nie mam doświadczenia, ale autorka dodała wersję na drożdżach a to dla mnie „chleb powszedni” – drożdżowe wypieki nie mają dla mnie tajemnic. Wprawdzie chodzę jeszcze o jednej kuli kurując nogę złamaną pod koniec stycznia, ale zgromadziłam sobie wszystko na kuchennym blacie i przystąpiłam do roboty. W piekarniku dopilnować chlebka pomógł mi syn, obracając go w odpowiednim momencie tył do przodu,żeby się równo upiekł. Mój bowiem włoski chleb czekoladowy, bo o nim mowa upiekłam w keksówce długiej na cały piekarnik a to wymaga takich zabiegów.

 

chleb czekoladowy5

 

Podaję przepis za autorką akcji :

 

WŁOSKI CHLEB CZEKOLADOWY PIECZONY ” W CIEMNO”

Zaczyn drożdżowy:

18 g mąki

9 g wody

szczypta drożdży – nie mam pojęcia jaka to ilość, bo oryginalny przepis nie podaje, ale myślę, że 1/4 łyżeczki

Składniki wymieszać i dodać do składników, które mają utworzyć biga, czyli właściwy zaczyn:

32 g mąki chlebowej

18 g wody w temperaturze pokojowej

+ przygotowany zaczyn drożdżowy

Wszystkie składniki zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.

Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).

 Etap II – wyrabianie ciasta właściwego

cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)

3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej

1 1/8 (248 g) wody

4 łyżki (71 g) miodu

1 łyżka ekstraktu waniliowego

4 łyżki (25 g) kakao

1/4 łyżeczki drożdży instant

1 łyżka soli

78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe) – nie miałam, dałam 3/4 tabliczki pokruszonej mlecznej czekolady

Wszystkie składniki – z wyjątkiem chispów czekoladowych – zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto „odpoczęło”, a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść – ok. 1 minuty.

Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).

Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.

Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt – podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy – w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.

Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona – najlepiej otrębami( Ja wysypalam mąką krupczatką, piekłam w jednej długiej keksówce ) Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. – 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.

Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody – będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca

.Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.

 

chleb czekoladowy3

 

Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę – tylko czy ktoś tyle wytrzyma?!

Ja wytrzymałam, wszystko udało mi się zrobić według planu. Chlebek wyszedł pyszny, pachnący i smakowity. Zaraz jak tylko zrobiłam zdjęcia, zabraliśmy się do konsumpcji. Smaczny był z domowym dżemem jabłkowo- miętowym a i sam był wspaniały.

Aniu, dziękuję za wspólną akcję i dumna jestem, że uczestniczyłam w niej w tak licznym i doborowym towarzystwie. Jej efekty możecie zobaczyć na blogu Autorki - tutaj .

Całą galerię chleba można zobaczyć na Facebooku tutaj.

Na pewno upiekę ten chlebek jeszcze nie raz .

Smacznego !

chleb czekoladowy4



Placek czekoladowo- miętowy z jabłkami, cynamonem i wanilią

6 04 2013

czekoladowy z jabłkami1

 

 

Wczoraj był tak ponury dzień, ze zachciało mi się ciasta poprawiającego humor. Moje ulubione smaki to między innymi jabłkowo-miętowy i czekoladowo-miętowy. Zrobiłam więc placek w tych smakach, przyprawiając go jeszcze cynamonem i cukrem z wanilią. Smak i aromat miętowy uzyskuję przy pomocy kropli miętowych z apteki ( nie mylić z gorzkimi).  Nie wiem, czy te nie są robione na kocimiętce, bo mój kot Nuki ( wielki amator ciasta) wyrywa mi je z ręki, jak tylko poczuje, że je zajadam :)

 

CIASTO CZEKOLADOWO-MIĘTOWE Z  JABŁKAMI, CYNAMONEM I WANILIĄ

2 szklanki mąki

2/3 szklanki cukru

2 łyżki kakao

1/2 łyżeczki cynamonu

łyżka cukru z wanilią

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1/3 szklanki oleju

1/2 szklanki mleka

1/2 szklanki wody gazowanej

pół łyżeczki kropli miętowych

2 jajka

duże jabłko

 

Suche składniki  zmieszałam w misce. Dodałam olej,mleko, krople miętowe, wodę gazowaną a na końcu wbiłam jajka i  dokładnie wymieszałam. Obrałam jabłko , pokroiłam na małe kawałki i wymieszałam z ciastem

Piekłam w natłuszczonej okrągłej formie ( 24 cm średnicy) ok. 40 minut w 180 C, do suchego patyczka.

Ledwo wystygło, spróbowaliśmy go wczoraj na podwieczorek, jeszcze letniego. Okazało się pyszne i aromatyczne. Zdecydowanie poprawiło mi humor.

Smacznego !

 

czekoladowy z jabłkami



Piegusek na białkach z wiśniami w czekoladzie i życzenia

30 03 2013

 

baranek1

 

WSZYSTKIM CZYTELNIKOM MOJEGO BLOGA ŻYCZĘ RADOSNYCH, POGODNYCH I SMACZNYCH ŚWIĄT. NIECH WIELKANOCNY STÓŁ ZJEDNOCZY RODZINY I PRZYJACIÓŁ I DA POSTAWĘ DO ROZMÓW W MIŁEJ ATMOSFERZE :)

Powyżej wielkanocny baranek do koszyczka ze święconką, dzieło mojej Młodszej .

A teraz przepis na improwizowane ciasto z wykorzystaniem białek pozostałych od ciasta na mazurek :

 

piegusek

 

Mazurek , który piecze moja córka od kilku lat wymaga do ciasta czterech żółtek. Białka zostają i wpadłam na pomysł, jak je wykorzystać. Jasne ciasto dobrze wygląda z makiem, zrobiłam więc „piegusek” na bazie przepisu na proste ciasto jogurtowe. Piekarnik był zajęty, a ja już padałam ze zmęczenia, zrobiłam więc pieguska w mikrofalówce. Wykończyłam go w mój ulubiony sposób – drążonymi wiśniami z kompotu i polewą czekoladową.

 

PIEGUSEK NA BIAŁKACH Z WIŚNIAMI W CZEKOLADZIE

1, 5 szklanki mąki

2 łyżki maku

1/2 szklanki jogurtu naturalnego
pół szklanki wody gazowanej
1/3 szklanki oleju
4 białka
4 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki wiśni drążonych z kompotu
polewa czekoladowa
Białka  roztrzepujemy z cukrem, mieszając dodajemy olej i jogurt, następnie mąkę z proszkiem, mak, wodę gazowaną . Wlewamy ciasto do odpowiedniego naczynia, natłuszczonego i wstawiamy do kuchenki na 4 min na 500 W, potem na 10-12 min na 600W. Wyjmujemy, zostawiamy do ostygnięcia.

Gotowe polewamy polewą po wierzchu, układamy na nim wiśnie i polewamy je też.

Pyszny i ciekawy placek, no i białka wykorzystane .

Smacznego !

piegusek1