Jabłecznik na 15 sierpnia – na zimno na kawowym spodzie

15 08 2014

zimny jabłecznik

baner_Grazynka

Oprócz mojej akcji zbierania jabłkowych przepisów ( patrz banner) dołączyłam do jakże smacznego wydarzenia – 15 sierpnia jabłecznik na każdym polskim stole. Upały wprawdzie zelżały, ale lato trwa i masę jabłkową zrobiłam na zimno. Zainspirowałam się pokazywaną  na blogach masą na bazie kisieli, tyle, że ja odpuściłam sobie chemię i dodałam po prostu mąki ziemniaczanej, gwarantującej ten sam skutek.

 

JABŁECZNIK NA ZIMNO NA KAWOWYM SPODZIE

1/3 ciasta takiego jak tutaj

2 szklanki słodkiego musu jabłkowego

3 łyżki mąki ziemniaczanej

1/2 szklanki wody

Odkroiłam od ciasta płaski krążek ( resztę wykorzystałam w inny sposób) i położyłam na dno zamkniętej tortownicy. Można też do tego ciasta zrobić spód z ciasteczek wymieszanych z topionym masłem.

Mus ostrożnie zagotowałam, dodałam jak do kisielu mąkę ziemniaczaną rozprowadzoną w zimnej wodzie, zamieszałam i zagotowałam. Przestudzoną masę wylałam na spód i wstawiłam do lodówki na noc.

Ciasto ma przyjemny jabłkowy posmak, do spodu dodałam nieco cynamonu pasującego do jabłek, razem to pyszny deser nie tylko na upalne dni.

Smacznego !

 

zimny jabłecznik1



Prosty placek z całymi jabłkami

11 08 2014

placek z całymi jabłkami

baner_Grazynka

 

Zauważyłam w jakimś wpisie naszej jabłkowej akcji placek z całymi jabłkami i zamarzył mi się taki. Jabłek mam pod dostatkiem – letnie czerwone już się kończą , ale papierówek jest jeszcze sporo, teraz są dojrzałe, kruche i kremowe o słodkawym smaku. Właśnie papierówki, obrane, w całości, bez żadnego nacinania ( bo są kruche i delikatne) włożyłam do mojego prostego ciasta na oleju i upiekłam w tortownicy ( 24 cm ).

Podam tylko link do ciasta, bo jestem zmęczona – dopiero co wraz z mężem przerobiłam kilka kilogramów jabłek na pulpę i nastawiłam na kolejny cydr ( pierwsza porcja dochodzi w butelkach).

 

PROSTY PLACEK Z CAŁYMI JABŁKAMI

ciasto takie, jak tutaj

Do ciasta dałam nieco mniej mąki ( 2 szklanki), 2 jajka i  1/2 jogurtu .

7 całych obranych papierówek z ogonkami

cukier-puder z cynamonem do posypania

Jak już wspomniałam, ciasto o nieco mniejszych proporcjach wlałam do natłuszczonej tortownicy. Włożyłam największe jabłko na środek a dookoła symetrycznie powkładałam pozostałe sześć. Jeden z kolegów blogerów podpowiedział, że dobrze jabłka od góry ponacinać po przekątnej , ale delikatne dojrzałe papierówki tego nie wymagały.

Z wielką trema wstawiłam ciasto do piekarnika nagrzanego do 180 C i piekłam około godzinę, do suchego patyczka i miękkości jabłek ( też sprawdzałam patyczkiem). Wyrosło dobrze, jabłka ładnie się w nim zatopiły, wyglądało bardzo efektownie.

placek z całymi jabłkami 2

 

Ostudzone po zdjęciu obręczy tortownicy posypałam cukrem-pudrem z cynamonem. Doskonale uzupełnił smak ciasta. Pokrojone na kawałki też nie straciło fasony, jabłka były mięciutkie i nie stawiały oporu.

Smakowało doskonale, ciasto pasowało do jabłek, posypka z cynamonem uzupełniła smaki i aromat. Już mam zamówienie na powtórkę .

Smacznego !

 

placek z całymi jabłkami 1



Kulinarne koty- Nuki i Frida z Grażyna gotuje

9 08 2014

nuki1

 

Dziś nadeszła pora na moje koty – wczoraj Nuki, ten bardziej „mój” miał siódme urodziny. Mieszka u nas ze swoją mamą Fridą.

frida ogórki

 

Koty u mnie swobodnie poruszają się po terenie domu, ogrodu i sąsiednich posesji. Przyjmują tez kocich gości, nie wszystkich – muszą sobie jakoś na to zasłużyć. Frida raczej przegania intruzów,   inaczej  Nuki – widać, że zawiera prawdziwe przyjaźnie. Kiedyś przyłapaliśmy go, jak jednego ze swoich kumpli oprowadzał po domu i pokazywał mu piętro. Ale ulubionym miejscem kocich spotkań jest u nas trawa pod krzakiem bzu :

 

nuki z rudym

 

Ale, jak każdy z moich gości, wrócę do  początku :

Jak kot pojawił się w twoim życiu ?

Wszystko zaczęło się z Zajączkowie, uroczej wiosce nad jeziorem, gdzie dawno temu byłam na wczasach z pierwszym dzieckiem, oczekując narodzin drugiego. Poszliśmy z córcią na wieczorny spacer w pobliże lasu i na jej pytanie, czy w Zajączkowie są zajączki , wkręcając ją pokazaliśmy  szarego kota pomykającego nieopodal.

Osiem lat temu mąż z córką przejeżdżał autem przez Zajączkowo i zobaczył przy drodze pałętające się dwa małe czarne kotki z białymi plamkami. W drodze powrotnej  nadal były, wyglądały na opuszczone i samotne. Akurat niedawno mąż rozmawiał ze znajomym, że chciałby czarnego kota z białymi plamkami. Moje córki kota chciały od zawsze, ale ja się nie zgadzałam, bo …bałam się kotów ! Zapadła szybka decyzja – zabieramy je ! Najpierw zostały schowane w duże koperty po dokumentach, potem w kartonik od pani z wiejskiego sklepu.

Ja byłam w szoku jak je zobaczyłam, ale nie chciałam robić przykrości dzieciom. U nas została kotka z białym „bikini”, nazwane przez młodszą córcię Fridą, kot Albert z białą plamką pod szyją powędrował do znajomego , też do domu z ogrodem.

 

frida kominek

 

Fridę ledwo tolerowałam, karmiłam ją, czasem pogłaskałam. Postanowiliśmy pozwolić jej raz mieć dzieci przed wysterylizowaniem, urodziła trójkę . Pierwszy , czarny z białym krawacikiem jak jej brat,  dostał imię indyjskiego boga ciemności Nuk,  zmienione potem na Nuki. Jego siostry miały białe plamki – Bikusia jak mama a Skarpecia – skarpetki, pyszczek i wąsy. Po czasie karmienia ( oj, zakocony był dom :) siostrzyczki Nuka powędrowały do znajomych na wieś a on sam miał wraz ze starszą córką miał zamieszkać na jej stancji w Poznaniu.

 

nuki młody1

 

Ale córka pojechała na stypendium do Hiszpanii i Nuki został z nami w domu. Ja zmagałam się wtedy z czarną depresją i nienawidziłam siebie za własną bezsilność. Nuki to wyczuł i postanowił mi pomóc. Kiedy leżałam z rozłożoną książką kładł się na niej i domagał się, by go głaskać. Bawił się też jak mały psiak – uwielbiał biegać za rzuconą mu żelową kulką , albo nawet papierową, dryblował nią zabawnie niczym wytrawny piłkarz i w końcu przynosił mi ją rzucając na kolana i domagając się, by mu rzucić ponownie :) zmuszał mnie do aktywności i po pół roku doszłam zupełnie do siebie. Zaserwował mi prawdziwą felinoterapię i dlatego czasem uchodzą mu na sucho te czy inne wybryki, bo wszyscy doceniają jego istotny wkład w moje dobre samopoczucie.

 

nuki w liściach

 

Co w nim lubisz najbardziej ?

U Nuka cenię jego kontaktowość , daje się przytulać, gada dużo po kociemu, zwłaszcza jak wraca z nocnych wypraw. Przybiega też czasem na zawołanie, tak, że nie bardzo typowy z niego kot. Bardzo lubię jego towarzystwo gdy jestem sama w domu, bo na prawdę , jest z kim pogadać :)   Ma też koci „szósty zmysł ” – gdy leżałam ze złamaną nogą zeszłej zimy , kładł się obok i mruczał a czytałam w kilku źródłach, że kocie mruczenie wydziela ultradźwięki o leczniczej częstotliwości.

 

nuki leczy1

 

Frida za to po kobiecemu wyczuwa moje niepewne nastroje, wtedy kładzie się obok mnie w pocieszającej pozie. Zazwyczaj ona towarzyszy moim dzieciom , rezyduje na ogól na piętrze domu, Nuki opanował parter i naszą sypialnię :) Wprawdzie mnie okazuje największą miłość , ale to mojej młodszej córce pozwala na wszystko, nawet na wspólne leżenie na huśtawce :)

 

nuki z Julią1

 

Kot w kuchni

Moje koty interesują się moimi poczynaniami w kuchni zazwyczaj , gdy kroję surowe mięso. Wątróbka wywołuje największe zainteresowanie, dostają swoje porcje na surowo od czasu do czasu. Ale i zapach świeżo upieczonego ciasta przywołuje je pod piekarnik . Nuki to łasuch i gdy zajadam ciasto , to muszę go poczęstować krusząc sobie na rękę. Lubi sernik i drożdżowy, a ciasta z polewą czekoladową muszę pilnować, bo czasem polewa znika w tajemniczy sposób :)

Za to obydwa koty wykazują zainteresowanie podczas robienia zdjęć na bloga. Fridę muszę często przeganiać z serwetki na zdjęciowym stanowisku ;

 

frida na serwetce

 

Nuka zaś wypraszam z jego ulubionej huśtawki, bo jej faktura to dobre tło i stanowisko na powietrzu :

 

frida makaron

 

Co jada twój kot ?

Zazwyczaj jedzą suchą karmę dla kotów sterylizowanych, dla urozmaicenia dostają też karmę z puszek lub saszetek. Ale obydwa interesują się ludzkim jedzeniem, przy nieuwadze Frida potrafi łapką wyjmować chipsy z otwartej torebki albo płatki z miseczki z mlekiem :)

 

frida płatki1

 

Oczywiście są pierwszymi ‚stołownikami” gdy rozpalamy grill a i potem interesują się tym, co na ogrodowym stole :)

Najzabawniejsza historia

Powszechną wesołość wywołuje Nuki na ogrodowej huśtawce. Zaobserwował, że jak wskoczy na nią z impetem, to ona się huśta wraz z nim i uskutecznia te skoki w pocieszny sposób. Cały czas obiecujemy sobie to nagrać, ale jakoś nam się jeszcze nie udało. A jak jest na huśtawce i widzi kogoś obok, to głośnym miauczeniem, domaga się, by go pohuśtać.

Inna zabawna historia wiąże się ze wszystkimi dziećmi Fridy.  Jak już wspomniałam, Skarpecia miała białe skarpetki, gors i wąsy. Nuki i Bikusia był podobne do mamy i jej brata, zastanawialiśmy się , skąd to umaszczenie. I pojawił się w naszym ogrodzie kocur podobny do tej koteczki. Wszyscy żartowaliśmy, że tatuś Fridzinych dzieci przyszedł płacić alimenty :)

 

nuki z darią

 

Na zakończenie

Gdy mamy gości, koty są zachwycone. Początkowo z rezerwą , coraz śmielej zbliżają się do nowych osób i wywołują zainteresowanie, są też obiektem polowań z aparatem . Powyżej Nuki z Darią z Trufelkowa podczas blogerskiego grilla, poniżej z Gosią z Amku-Amku i jej synkiem na 5 urodzinach bloga rok temu.

Cały cykl Kulinarne koty można zobaczyć tutaj .

 

nuki z gosią

 



Placek owsiano-jabłkowy z suską sechlońską i miodem drahimskim

30 07 2014

placek owsiany z suską sechlońską

To wpis na konkurs ” Blog ze znakiem smaku” w kategorii desery, z wykorzystaniem produktów  , które cechują Trzy Znaki Smaku. U mnie królują ostatnio jabłka, więc one są bazą tego ciasta a dla ciekawszej faktury prócz mąki dodałam płatki owsiane.

Na temat Trzech Znaków Smaku pisałam szerzej tutaj. Do mojego placka wykorzystałam dwa produkty z Chronionego Oznaczenia Geograficznego, czyli związane z regionem pochodzenia  : suskę sechlońską i miód drahimski.

Pod tajemniczą nazwą suski sechlońskiej kryje się suszona i podwędzana w gorącym dymie ( 45-60 C) śliwka z okolic miejscowości Sechna w Małopolsce, słynącej z tradycji suszenia śliwek w ten sposób. Ma charakterystyczny , lekko słodki smak i dymny aromat. Jako dodatek do jabłkowego ciasta – doskonała !

Miód drahimski to miód pszczeli nektarowy  i może występować w postaci płynnej, kremowej lub skrystalizowanej, w pięciu rodzajach : gryczany, rzepakowy, wrzosowy, lipowy i wielokwiatowy. Są w nim pyłki z regionu ( znane mi z wakacji kilka lat temu okolice Drahimia na Pojezierzu Drawskim) i pachnie miejscem, z którego pochodzi.

Jabłka wykorzystane do placka ( również w formie  musu i soku) to tradycyjne papierówki  z mojego ogrodu.

 

PLACEK OWSIANY Z JABŁKAMI, SUSKĄ SECHLOŃSKĄ I DRAHIMSKIM MIODEM

szklanka płatków owsianych

szklanka mąki

3 spore jabłka

3 łyżki musu jabłkowego

2 łyżki miodu drahimskiego

10 susek sechlońskich

3 łyżki brązowego cukru

duże jajko

1/3 szklanki oleju

2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

1/2 łyżeczki cynamonu i szczypta imbiru

Glazura : łyżka miodu drahimskiego i łyżka soku jabłkowego

Mąkę, płatki owsiane, cukier , przyprawy i proszek do pieczenia zmieszałam w misce. Dodałam mieszając olej, mus jabłkowy i starte na tarce o grubych oczkach jabłka oraz płynny miód. Wbiłam jajko, wymieszałam dokładnie. Na koniec dorzuciłam pokrojone w kostkę śliwki- suski sechlońskie.

Włożyłam do wysmarowanej masłem formy-serduszka i piekłam około 40 minut w 180 C, do „suchego patyczka”.

Po wyjęciu z piekarnika, gorący, posmarowałam glazurą z łyżki miodu drahimskiego rozcieńczonego łyżką soku jabłkowego. Placek pięknie błyszczał od tego i zyskał dodatkowy smaczek.

Smakował doskonale, płatki owsiane dały mu ciekawą fakturę, jabłka wilgotność i świeżość, miód i śliwki wspaniały aromat wzmocniony imbirem i cynamonem. Poezja smaku  a dla mnie kolejny doskonały pomysł na wykorzystanie lawiny jabłek sypiącej się z drzew.

Smacznego !

 

placki z jabłkami

 



Patison faszerowany pod mozzarellą albo duszony z jabłkami

28 07 2014

patison faszerowany1

 

Zachęceni udanymi zeszłorocznymi zbiorami cukinii i dyń posialiśmy je też w tym roku, dodając patisony. Te obrodziły pięknie, jemy je jako dodatek do leczo, faszerowane, duszone a czasem na surowo z warzywami albo nawet z …owocami, bo młode niewiele ustępują smakiem i konsystencją melonom.

Ten u góry jest faszerowany i zapieczony pod mozzarellą. Nadziałam go ugotowanym ryżem wymieszanym z pieczarkami duszonymi z cebulą, doprawiłam solą, pieprzem i świeżą bazylią . Na wierzch położyłam kawałki pomidorów i małej mozzarelli, zapiekłam razem z cukinią pokazywaną wcześniej, w piekarniku na 180 C około 25 minut.

Smakował doskonale ! Nadzienie harmonizowało z delikatnym miąższem patisona a pomidor i mozzarella dopełniły smaku.

 

patison faszerowany

 

A dziś postanowiłam sprawdzić, jak smakowo patison pasuje do moich papierówek, których mam wielka obfitość. Lubię je na wytrawnie do mięs, z majerankiem lub chrzanem, najczęściej w postaci musu. Teraz poddusiłam je dokładając do patisona. Papierówki mają raczej wytrawny smak i dobrze pasują do dań z warzyw .

 

patison

 

PATISON DUSZONY Z PAPIERÓWKAMI I MAJERANKIEM

patison młody

3-4 papierówki

sól, pieprz biały, majeranek, zioła prowansalskie

olej

Patisona bez pestek pokroiłam na kawałki, podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju na parowej patelni. Gdy się zeszklił, dodałam obrane i pokrojone na kawałki papierówki, smażyłam chwilę. Doprawiłam i podlałam niewielką ilością wody i dusiłam kilka minut pod przykryciem, aż jabłka zmiękły.

Ale to było pyszne ! delikatne i ożywcze zarazem .  Może być potraktowane jako dodatek do mięsa, abo zjedzone z makaronem lub ryżem, ewentualnie a pieczywem. Chyba powtórzę to w wersji z miętą , doskonale zajada się lekko przestudzone w upały.

Smacznego !

 

patison z jabłkami1



Szybki placek z owocami „na trzy „

25 07 2014

placek z owocami1

 

W sezonie owocowym przypomniał mi się ten przepis na placek z owocami rodem z rodzinnego domu. Mama dostała go od znajomej i piekła często z sezonowymi owocami. Mnie najbardziej smakował z porzeczkami. Nie miałam go zapisanego , ale zapamiętałam zasadę składników – wszystkiego po trzy, albo po trzy czwarte. Łatwo to zapamiętać, kiedy nie mamy pod ręką źródła przepisów – choć, czy w dzisiejszej rzeczywistości tak się może zdarzyć ? Teraz, jak już będę go miała na blogu, nie będę musiała się martwić, że coś pomyliłam.

Zrobiłam go „na czysto”, ale można też dać na wierzch kruszonkę ( dobra będzie np. kokosowa) albo posypać cukrem-pudrem.

 

PLACEK Z OWOCAMI ” NA TRZY”

3 jajka ( duże)

3/4 szklanki cukru

3/4 kostki masła lub dobrej margaryny

3 szklanki mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

opcjonalnie- 3 łyżki mleka lub wody gazowanej

owoce sezonowe ( u mnie porzeczki, jagody i maliny)

ewentualnie kruszonka lub cukier-puder do posypania

Miękkie masło ucieramy mikserem z cukrem na puszystą masę. Dodajemy  po jajku na zmianę z przesianą mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia i miksujemy na mniejszych obrotach. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, na koniec dolewamy mleko lub wodę gazowaną.

Wykładamy ciasto do natłuszczonej formy ( średniej, ja mam 24 na 30 cm) i posypujemy po wierzchu owocami, można je lekko wcisnąć, jeśli są większe ( np śliwki). Jeżeli decydujemy się na kruszonkę, to posypujemy nią i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 C. Pieczemy około 45 minut, aż wierzch się zezłoci a wbity patyczek wyjdzie suchy.

Placek ma konsystencję podobną nieco do babki piaskowej i doskonale komponuje się z każdymi owocami, a najlepiej z kwaskowatymi, jak agrest, wiśnie czy porzeczki. Moim domownikom bardzo smakował i wspominaliśmy jedząc go moją Mamę , dzięki której przepisom jadamy wiele pyszności.

Bardzo się cieszę, że udało mi się odtworzyć ten rodzinny przepis  a teraz , kiedy  już jest na blogu to mi nie zginie.

Smacznego !

 

placek z owocami



Beza Pavlova z kremem labneh i letnimi owocami

13 07 2014

pavlova2

 

To zaległy deser, który zrobiłam na podwójną uroczystość – moje urodziny i imieniny męża. Zainspirowałam się bezą, którą Gosia ze Smaków Alzacji przygotowała na piąte urodziny mojego bloga. Tamta była z kremem z dodatkiem serka mascarpone, a ja miałam właśnie świeżo zrobiony labneh z jednego jogurtu i ciekawa byłam, jak to będzie smakować. Masa wyszła doskonała a całość taka, że palce lizać. Zdjęć odkrojonych kawałków nie zdążyłam zrobić, bo nie chciało mi się przerywać świętowania, a potem już nie było czego :)

 

PAVLOVA Z KREMEM LABNEH I LETNIMI OWOCAMI

5 dużych białek

szczypta soli

250 g cukru

2 łyżeczki mąki ziemniaczanej

opcjonalnie- łyżeczka octu ryżowego

masa :

250 ml kremówki

60 g cukru

3/4 szklanki serka labneh

truskawki, maliny, jagody

listki mięty do przybrania

Zimne białka z lodówki ubiłam mikserem ze szczyptą soli, jak zaczęła się robić piana, to ubijałam dalej dodając stopniowo cukier , aż fragmenty piany formowały się we wstążki po podniesieniu trzepaczek. Dodałam mieszając mąkę ziemniaczaną, można też dodać ocet. Przełożyłam bezę na dno tortownicy formując okrąg i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 c, zmniejszając od razu temperaturę do 150 C, po czym piekłam około 50 minut. Studziłam w uchylonym piekarniku.

Śmietankę ubiłam z cukrem mikserem na sztywno, potem zmniejszyłam obroty i miksowałam dodając po łyżce serka. Położyłam masę na bezę, udekorowałam owocami i listkami mięty tuż przed podaniem.

Masa z serkiem labneh była pyszna, aksamitna i doskonale smakowała. Cały deser tak samo i zniknął błyskawicznie. Pavlova to doskonały pomysł na świąteczne podwieczorki, zwłaszcza latem.

Smacznego!

 

pavlova1

 



Cukinia faszerowana kaszą jaglaną z warzywami

11 07 2014

cukinia faszerowana

 

W tym roku cukinie wyhodowane z nasion w naszym ogrodzie dojrzały wyjątkowo szybko. Po powrocie z weekendu zauważyłam, że pierwsza z nich miała już wielkość prawie jak moja ręka do łokcia ( a kończyny mam długie). Podzieliłam ją na części, wydrążyłam ( jest młodziutka, prawie nie ma pestek) i poddusiłam na parowej patelni, nadziewając farszem ze zdrowej  kaszy jaglanej i podsmażonych resztek cukinii z dodatkami. Smakowała wspaniale :)

 

CUKINIA FASZEROWANA KASZĄ JAGLANĄ Z WARZYWAMI

 

spora cukinia

ok. 150 g kaszy jaglanej

mała cebula

spory pomidor

sól, pieprz, papryka słodka i wędzona

natka pietruszki

trochę bulionu ( warzywnego)

olej do smażenia

trochę mięsa mielonego dla męskiej wersji

Obraną i wydrążoną cukinię posoliłam i podzieliłam na kawałki. Środek pokroiłam w kostkę.

Kaszę jaglaną ugotowałam wg. przepisu, najpierw przelewając ja wrzątkiem, by straciła goryczkę. Lekko przestudziłam.

Na patelni z rozgrzanym olejem podsmażyłam pokrojoną w kosteczkę cebulę, dodałam kostki cukinii i pomidora pozbawionego pestek, przesmażyłam , dodałam przyprawy i wymieszałam z przestudzoną kaszą.

Mięso mielone podsmażyłam na patelni z solą i pieprzem, aż zmieniło kolor. Dodałam do części farszu ( tej męskiej).

Farszem nadziałam cukiniowe łódki , położyłam na parowej patelni z cienką warstwą oleju, podsmażyłam. Podlałam nieco bulionem i dusiłam pod przykryciem, aż cukinie zmiękły ale zachowały jędrność.

Zarówno wersja wege jak i męska z mięsem wyszły pyszne. Kasza jaglana w towarzystwie dobrze przyprawionych warzyw to doskonały farsz do młodej cukinii.

Smacznego !

 

cukinia faszerowana1



Makaron z botwinką i twarogiem na szybko

27 06 2014

makaron z botwinką

 

Miałam ochotę na makaron ze szpinakiem, ale na targu już nie widziałam świeżego. W sezonie młodych warzyw nie warto robić dań z mrożonymi, toteż kupiłam pęczek botwinki i młodej włoszczyzny . Początkowo z myślą o zupie, ale ten makaron tak za mną chodził, że potraktowałam liście botwinki , selera i pietruszki jak szpinak i dodałam do makaronu. Ale pyszny wyszedł, na dodatek ładnie się zabarwił na delikatny różowy kolor.

 

PENNE Z BOTWINKĄ

opakowanie makaronu penne

liście botwinki z łodygami

po 3 liście młodego selera i pietruszki

młoda cebula

kawałek młodego pora

ząbek-dwa czosnku ( opcjonalnie)

olej do smażenia

trochę wody od gotowania makaronu

sól, pieprz z młynka, gałka muszkatołowa

kostka twarogu półtłustego

Makaron ugotowałam al dente, zachowując nieco wody po jego gotowaniu. W międzyczasie na oleju podsmażyłam najpierw pokrojoną w półplasterki młodą małą cebulę i ząbek czosnku. Po chwili dorzuciłam pokrojone łodygi botwinki , selera i pietruszki bez liści i plasterki pora, smażyłam chwilę. Po kilku minutach  dorzuciłam liście botwinki , grubo pokrojone i nieco drobniej natkę pietruszki i selera i znów chwilę smażyłam. Dorzuciłam sól, pieprz z młynka i szczyptę gałki muszkatołowej, wymieszałam. Po chwili dolałam kilka łyżek wody od makaronu, krótko zagotowałam. Sos wymieszałam z makaronem i natychmiast podałam. Na talerzach posypałam pokruszonym twarogiem.

Ale to było pyszne ! Podsmażone łodyżki były lekko chrupiące jak seler naciowy, liście strukturą przypominały szpinak a smakowały jak botwinka, czyli dla mnie doskonale i biały ser świetnie do tego zestawu pasował. Polecam, bo smaczne i na dodatek szybkie.  W czasie gotowania makaronu spokojnie zdążymy usmażyć botwinkę. Danie posmakuje nie tylko wegetarianom.

Czasami jednak i na krótkie gotowanie nie ma czasu. Można wtedy skorzystać z szybkiego i wygodnego sposobu na zamówienie jedzenia online, jakim jest foodpanda.pl .  To serwis internetowy ułatwiający zamówienie wybranego dania przez Internet, a po pobraniu aplikacji nawet przez telefon. Wszystko jedno, gdzie się w danej chwili znajdujecie, macie do dyspozycji ofertę co najmniej kilku restauracji nie tracąc czasu na przeglądanie menu każdej z nich osobno. Można spokojnie wybrać online ulubione dania. Nie będę się rozpisywać, wystarczy kliknąć tutaj, żeby dowiedzieć się szczegółów.

 

Smacznego !

 

makaron z botwinką1

 



Sałatka z serem i truskawkami

25 06 2014

sałata z serem i truskawkami

 

I nastała pora, którą lubię najbardziej pod kulinarnym ( i nie tylko) względem. W ogrodzie dojrzewają owoce, na  grządkach zielenina rozwija się pięknie, warzywa czekają na swoją kolejkę. Smak dojrzałej w słońcu sałaty z własnej grządki jest zupełnie inny, niż tej kupionej na straganie . Lubię łączyć sałatę z owocami , dodając jej zielonego ogórka ( jeszcze nie mój, ale rosną te, co ocalały przed żarłocznymi ślimakami) do towarzystwa. Ser doskonale uzupełnia tę kompozycję – tu doskonałej jakości twaróg z lokalnej mleczarni. Listki fioletowej bazylii i mięty dopełniły smaku.

 

SAŁATA Z SEREM I TRUSKAWKAMI

miseczka młodych liści sałaty

pół zielonego ogórka

garść truskawek i jagód ( te są kamczackie)

kawałek twarogu półtłustego pokrojonego na kawałki

sól, pieprz ziołowy

łyżka octu balsamicznego i 3 łyżki oliwy

listki bazylii i mięty

Umytą i osuszoną sałatę ułożyłam  w miseczce, dodałam pokrojonego w półplasterki ogórka , posoliłam. Wrzuciłam owoce i listki mięty oraz fioletowej bazylii, polałam oliwą i octem balsamicznym, sypnęłam nieco pieprzu ziołowego i wymieszałam.  Na koniec poukładałam kawałki sera.

Owocowo-warzywne smaki połączone balsamicznym winegretem z dodatkiem sera smakowały doskonale. Myślę, że i bardziej wyraziste w smaku sery też będą pasowały do tej sałatki.

Smacznego !

 

sałata z serem i truskawkami1