Patison faszerowany pod mozzarellą albo duszony z jabłkami

28 07 2014

patison faszerowany1

 

Zachęceni udanymi zeszłorocznymi zbiorami cukinii i dyń posialiśmy je też w tym roku, dodając patisony. Te obrodziły pięknie, jemy je jako dodatek do leczo, faszerowane, duszone a czasem na surowo z warzywami albo nawet z …owocami, bo młode niewiele ustępują smakiem i konsystencją melonom.

Ten u góry jest faszerowany i zapieczony pod mozzarellą. Nadziałam go ugotowanym ryżem wymieszanym z pieczarkami duszonymi z cebulą, doprawiłam solą, pieprzem i świeżą bazylią . Na wierzch położyłam kawałki pomidorów i małej mozzarelli, zapiekłam razem z cukinią pokazywaną wcześniej, w piekarniku na 180 C około 25 minut.

Smakował doskonale ! Nadzienie harmonizowało z delikatnym miąższem patisona a pomidor i mozzarella dopełniły smaku.

 

patison faszerowany

 

A dziś postanowiłam sprawdzić, jak smakowo patison pasuje do moich papierówek, których mam wielka obfitość. Lubię je na wytrawnie do mięs, z majerankiem lub chrzanem, najczęściej w postaci musu. Teraz poddusiłam je dokładając do patisona.

 

patison

 

PATISON DUSZONY Z PAPIERÓWKAMI I MAJERANKIEM

patison młody

3-4 papierówki

sól, pieprz biały, majeranek, zioła prowansalskie

olej

Patisona bez pestek pokroiłam na kawałki, podsmażyłam na niewielkiej ilości oleju na parowej patelni. Gdy się zeszklił, dodałam obrane i pokrojone na kawałki papierówki, smażyłam chwilę. Doprawiłam i podlałam niewielką ilością wody i dusiłam kilka minut pod przykryciem, aż jabłka zmiękły.

Ale to było pyszne ! delikatne i ożywcze zarazem .  Może być potraktowane jako dodatek do mięsa, abo zjedzone z makaronem lub ryżem, ewentualnie a pieczywem. Chyba powtórzę to w wersji z miętą , doskonale zajada się lekko przestudzone w upały.

Smacznego !

 

patison z jabłkami1



Kulinarne koty – bywalcy i goście u Bartka z przepisy.com

26 07 2014

gosc1a

 

Bartka z bloga przepisy.com poznałam na Food Bloger Fest w Warszawie we wrześniu ubiegłego roku. Rozmawialiśmy nie tylko o kulinariach i blogowaniu, ale też o zwierzętach. Oprócz smakowitego bloga z różnorodnymi przepisami ( wśród których moim zdaniem najlepsze są te z warzyw z własnego ogrodu) Bartek prowadzi też pod Krakowem hotel dla zwierząt - Sielsko. Dlatego na zdjęciach, oprócz jego dwóch kotów – Japonii i Romana są i hotelowi goście ( także na zdjęciu powyżej)

 

Jak kot pojawił się w Twoim życiu?

 

Oba koty, które nam towarzyszą to klasyczne ‚znajdy’. Starsza Japonia pętała

się po klatce schodowej bloku, w którym mieszkałem w kawalerce. Trafiła na

dzień, kiedy kupiłem z moją obecną – a wtedy przyszłą – żoną nasze pierwsze

wspólne łóżko. Weszła razem z łóżkiem, pomagała skręcać i tak już została.

 

japonia1

 

Imię dostała w związku z trwającymi w tamtym okresie eliminacja do MŒundialu

w Japonii i Korei. Japonia brzmi chyba ładniej ;)

 

Roman trafił do nas dwa lata temu. Dzieci we wsi znalazły dwa małe kotki

porzucone w krzakach i jeden dostał się nam. Przygarnęliœmy biedaka i daliœmy

na imię Roman, bo w ten dzień przypadały imieniny Romana i Teodora, a że

wœród znajomych mamy Teodora to wyboru jakby nie było.

 

roman mały

 

Co w nim najbardziej lubisz?

 

Mamy w domu dwa psy i dwa koty i każdy z tych zwierzaków jest inny. Nasze

koty, jak to koty, to indywidualiśœci. Japonia potrafi znikać na całe dnie i co

jakiœ czas przynosi nam upolowane myszy i nornice co jest jej istotnym wkładem

w pielęgnację naszego ogrodu i za co jestem jej bardzo wdzięczny.

 

japonia3

 

Roman to znowu typ domatora, chociaż ostatnio coraz częściej  ma odwagę

spacerować po ogrodzie miedzy ganiającymi psami. Czas jednak spędza głownie

na piętrze i stamtąd głoœdnym miauczeniem wzywa nas do siebie i oznajmia o

pustej misce. Z domowników szczególnie upodobał sobie naszego syna, z którymi

zazwyczaj œśpi. Jest bardzo kontaktowy zupełnie nie jak kot ;)

 

roman4

 

Kot w kuchni

 

W naszym domu koty do kuchni nie wchodzą. Nie dlatego, że takie grzeczne i

mądre ale dlatego, że tam pilnują jedzenia nasze psy i to one czekają na

spadające z blatu/stołu smakołyki. Koty natomiast polują na jedzenie

pozostawione w jadalni czy na tarasie. Z zostawionej na stole kanapki z szynką

w tajemniczy sposób znika wszystko poza warzywami ;)

 

gosc bartka3

 

Co jada Twój kot?

 

Oba koty karmimy suchą karmą ale też w ramach smakołyków dostają puszki,

saszetki czy też resztki mięsa. Skrawki z pieczeni, rosołu czy resztki wędlin

solidarnie rozdzielamy miedzy wszystkie zwierzęta.

 

Najciekawsza historia

 

Królową zabawnych ale i mrożących krew w żyłach historii jest Japonia. Roman

wiedzie spokojne i ułożone życie bez wybryków. Japonia natomiast w swoim życiu

dośœwiadczyła już kąpieli w białej farbie, której zmywanie było czasłochłonne i

bardzo kłopotliwe. Udało jej się też dwa razy spaśœć z 3 piętra bloku i nic

sobie nie zrobić. Także po przeprowadzce na wieśœ zgubiła się w okolicznych

łąkach i trafiła do domu dopiero po 4 dniach. Jak widzicie nic jej nie jest w

stanie pokonać i jest naprawdę twardą sztuką. Często tez okazuje specyficzne

uczucie jakim darzy moją żonę i rzuca się do nóg, rąk żeby sobie trochę

pogryźŸć i podrapać. To chyba zazadroœść ;)

 

Z innych zabawnych i dodatkowo kulinarnych historii wspominam jak lata temu

zadzwonił telefon domowy w trakcie szykowania obiadu. Musiałem przerwać

rozbijanie piersi z kurczaka i odebrać w sąsiednim pokoju. Po 3 minutach i

powrocie do kuchni Japonia w poœśpiechu przełykała resztki z olbrzymiej

podwójnej piersi. Do tej pory nie wiem jak była w stanie w tak krótkim czasie

zjeśœć taki duży kawałek mięsa.

 

japonia2

 

Na zakończenie…

 

Oprócz naszych kotów i psów prowadzimy też domowy hotel dla zwierząt

(sielsko.pl) dzięki czemu mam okazję goœścić i poznawać dużo różnych kotów i

ich charakterów. Tak jak oba nasze koty są różne tak i hotelowi goœście potrafią

zachowywać się zupełnie inaczej. Jedne zaraz po przyjeŸździe wskakują na nasze

kolana a inne potrzebują czasem 2-3 dni żeby odważyć się wyjœść z kryjówki. Koty to

ciekawe stwory ;)

Dziękuję za rozmowę :)

 

gosc bartka 2

 

Uwaga !  Zwalniam koci cykl, bo mam spore zaległości w publikowaniu przepisów i relacji z wydarzeń kulinarnych. Następny odcinek za dwa tygodnie. Wszystkich blogerów chętnych do opowiedzenia o swoich pupilach zapraszam do kontaktu pod blogowym adresem :)

 

roman3



Szybki placek z owocami „na trzy „

25 07 2014

placek z owocami1

 

W sezonie owocowym przypomniał mi się ten przepis na placek z owocami rodem z rodzinnego domu. Mama dostała go od znajomej i piekła często z sezonowymi owocami. Mnie najbardziej smakował z porzeczkami. Nie miałam go zapisanego , ale zapamiętałam zasadę składników – wszystkiego po trzy, albo po trzy czwarte. Łatwo to zapamiętać, kiedy nie mamy pod ręką źródła przepisów – choć, czy w dzisiejszej rzeczywistości tak się może zdarzyć ? Teraz, jak już będę go miała na blogu, nie będę musiała się martwić, że coś pomyliłam.

Zrobiłam go „na czysto”, ale można też dać na wierzch kruszonkę ( dobra będzie np. kokosowa) albo posypać cukrem-pudrem.

 

PLACEK Z OWOCAMI ” NA TRZY”

3 jajka ( duże)

3/4 szklanki cukru

3/4 kostki masła lub dobrej margaryny

3 szklanki mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

opcjonalnie- 3 łyżki mleka lub wody gazowanej

owoce sezonowe ( u mnie porzeczki, jagody i maliny)

ewentualnie kruszonka lub cukier-puder do posypania

Miękkie masło ucieramy mikserem z cukrem na puszystą masę. Dodajemy  po jajku na zmianę z przesianą mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia i miksujemy na mniejszych obrotach. Jeśli ciasto jest zbyt gęste, na koniec dolewamy mleko lub wodę gazowaną.

Wykładamy ciasto do natłuszczonej formy ( średniej, ja mam 24 na 30 cm) i posypujemy po wierzchu owocami, można je lekko wcisnąć, jeśli są większe ( np śliwki). Jeżeli decydujemy się na kruszonkę, to posypujemy nią i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 175 C. Pieczemy około 45 minut, aż wierzch się zezłoci a wbity patyczek wyjdzie suchy.

Placek ma konsystencję podobną nieco do babki piaskowej i doskonale komponuje się z każdymi owocami, a najlepiej z kwaskowatymi, jak agrest, wiśnie czy porzeczki. Moim domownikom bardzo smakował i wspominaliśmy jedząc go moją Mamę , dzięki której przepisom jadamy wiele pyszności.

Bardzo się cieszę, że udało mi się odtworzyć ten rodzinny przepis  a teraz , kiedy  już jest na blogu to mi nie zginie.

Smacznego !

 

placek z owocami



Pasta z bobu do kanapek i cukinii faszerowanej kaszą jaglaną

24 07 2014

cukinia faszerowana kasza jaglaną1

 

Dla mojej wegetariańskiej córki poszukuję wciąż past kanapkowych, które wykorzystuję też do makaronu, ryżu lub kasz. W ogrodzie cukinie obrodziły mi pięknie, wykorzystuję je więc nie tylko do faszerowania. Trochę cukinii duszonej z cebulą i pomidorami dodałam do ugotowanego bobu i zmiksowałam na pastę. Dodałam nieco zieleniny z domowych grządek, wyszła bardzo smaczna.

Córka wyjechała a prócz mnie nikt na pastę chęci nie wyrażał, więc dodałam ją do ugotowanej kaszy jaglanej wraz z kremowym topionym serkiem , nadziałam tym wydrążoną cukinię i zapiekłam w piekarniku. Ale wróćmy do pasty :

 

pasta z bobu1

 

WEGAŃSKA PASTA Z BOBU, CUKINII I POMIDORÓW

szklanka ugotowanego bobu

4 plastry sporej cukinii

pół średniej cebuli

miękki pomidor

sól morska, pieprz z młynka, zioła prowansalskie

kilka listków mięty, po dwie gałązki koperku i pietruszki naciowej

oliwa

Na rozgrzanej oliwie podsmażyłam pokrojoną cebulę, dodałam cukinię a po chwili pomidora bez skórki. Gdy warzywa się zeszkliły dołożyłam zieleninę i doprawiłam. Dusiłam w soku , który puścił pomidor , do miękkości. Dołożyłam bób , trochę świeżej zieleniny i zmiksowałam. Wystudziłam.

Na kanapkach smakowała doskonale .

 

pasta z bobu

 

Farszowi na bazie kaszy jaglanej nadała ciekawy warzywny smak. Zrobiłam to danie w ten sposób :

 

CUKINIA FASZEROWANA KASZĄ JAGLANĄ I PASTĄ Z BOBU

 

nieduża cukinia

1, 5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej

2/3 szklanki pasty z bobu ( patrz wyżej)

2 łyżki kremowego serka topionego

sól, oliwa

Cukinię wydrążyłam i posoliłam w środku. Ugotowaną kaszę jaglaną wymieszałam na ciepło z serkiem i z pastą, doprawiłam solą i pieprzem . Wylałam wodę z cukinii , osuszyłam ją, nadziałam farszem i ułożyłam w naczyniu żaroodpornym nadzianym oliwą. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 C na około pół godziny.

Farsz okazał się pyszny i pasujący do delikatnego smaku cukinii.  Pasta z bobu okazała się uniwersalna w zastosowaniu i na dodatek pyszna, i sama i w połączeniu.

Smacznego !

 

cukinia faszerowana kasza jaglaną

 



Nowe technologie, nowi sponsorzy, nowa rola Roberta Makłowicza- taki będzie VIII Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu .

23 07 2014

makłowicz

 

Jak co roku od lat w sierpniowy długi weekend na poznańskim Starym Rynku będzie smacznie i ciekawie. Ósmy już Festiwal Dobrego Smaku  zgromadzi nie tylko wystawców ciekawych produktów spożywczych, będzie też mnóstwo dodatkowych atrakcji. Konkursy kulinarne dla restauratorów – w tym roku golonka i dla amatorów- kolejny raz domowe nalewki, pokazy kulinarne szefów kuchni i sław takich jak Grzegorz Łapanowski  i Robert Makłowicz . Ten ostatni w nowej dla siebie roli – sommeliera, będzie udowadniał wyższość win bliższych nam geograficznie nad  egzotycznymi.

 

organizatorzy

 

Organizatorzy zapewniają, że pomimo wycofania się miasta jako sponsora, dadzą sobie radę. Z nowych przybył Browar Perła a ponownie mocno wspierają Trzy Znaki Smaku promujące lokalne tradycyjne produkty z europejskimi znakami jakości. Właśnie z tych produktów poczęstunek dla dziennikarzy i gości konferencji prasowej ( bo z niej mam niniejsze informacje) przygotował przy pomocy kucharzy hotelu Sheraton Grzegorz Łapanowski. I tu miła niespodzianka dla mnie – słynny kucharz poznał mnie po wrześniowym wspólnym gotowaniu na Food Bloger Fest. Pochwaliłam się mu, że umiejętnościami zdobytymi na tamtych warsztatach ( obróbka piersi kaczki) zadziwiłam kucharzy na niedawnym gotowaniu  z Książęcym w poznańskim Spocie ( relacja niebawem).

 

sałatka z bobem

 

Próbowaliśmy sałatki z bobem i bryndzą z malinowym dressingiem oraz  grzanek z długo pieczonym schabem ze świni złotnickiej i wielkopolskim smażonym serem.

 

kanapka

 

Na deser Grzegorz zaproponował andruty kaliskie  i bitą śmietaną i sezonowymi owocami  z dodatkiem miodu drahimskiego .

 

deser andruty

 

Ja dołożyłam sobie konfitur zaproponowanych przez kucharzy Sheratona – gospodarza konferencji i jednego z licznych patronów Festiwalu :

 

patroni

 

Tradycyjnie powiat poznański obejmuje patronat nad jednym z dni festiwalu ( pierwszym)  i wtedy będzie można będzie spróbować lokalnych przysmaków podczas pokazów kulinarnych i konkursów lokalnych produktów.

Już w przeddzień Festiwalu będzie coś nowego : 13 sierpnia o godzinie 18.00, w Słodowni Starego Browaru na scenie Hive61 wystąpią twórcy polskich i zagranicznych startupów dedykowanych branży gastronomicznej i jedzeniu. Wśród gości znajdą się między innymi założyciele platformy lokalnyrolnik.pl oraz twórcy aplikacji e-food.

Dokładny program można śledzić na bieżąco na fecebookowym fanpage Festiwalu.

Dla blogerów będzie nowa możliwość doskonałej zabawy – restauracja Vine Bridge zaprasza ich w tym roku do udziału w Biegu Kelnerów w osobnej kategorii. Byłam na ubiegłorocznym i atmosfera była znakomita. W tym roku ponownie będę w jury wypatrywać pechowców , bo mam dla nich nagrody pocieszenia w postaci słoiczków z domowymi przetworami. Tak to było :

 

bieg kel.nerów nagrody

 

W tym roku będzie ciekawiej a okazja do dobrej zabawy i zdobycia atrakcyjnych  nagród dodatkowo dla blogerów . Zgłaszać się można od sierpnia na profilu Biegu.

A tak zachęcała do imprezy jej  organizatorka Aga Zając :

 

aga bieg kelnerów

 

Dodatkowymi atrakcjami będą specjalne warsztaty dla dzieci ( temat- pyra) i dla dorosłych. Wieczorami na scenie zabrzmi muzyka, będą też pokazy w kinach i wystawy, wszystko o tematyce kulinarnej.

Nowością tez będą Europejskie Dni Produktu Regionalnego i Tradycyjnego „Trzy Znaki Smaku ” , gdzie w strefie produktu goście będą mogli spróbować przyrządzonych na ich oczach przez Grzegorza Łapanowskiego o Michała Henzla m. in pierekaczewnika czy pierogów z suską sechlońską.

Mimo sezonu urlopowego zgodził się na udział w Festiwalu Robert Makłowicz – będzie jurorował wraz z Piotrem Bikontem w konkursach oraz prowadził jeden z wiodących tematów – o winach z najbliższych nam niedużych rejonów winiarskich – Moraw, Słowacji, Austrii i Węgier.

Miejsce – poznański Stary Rynek, czas- 14-17 sierpnia. Dobre Smaki – zapewnione !

 

logo



Deser ryżowy z malinowym sosem i tartą miętą

21 07 2014

deser ryżowy z miętą

 

Upały wymuszają kreatywność , bo trudno stać przy garach lub piekarniku w nagrzanej kuchni. Ten deser powstał jako wykorzystanie reszty ugotowanego ryżu, która została z obiadu. Teraz na tapecie ( oprócz jabłek ) są u mnie kończące się już maliny i to one , przesypane cukrem i zmiksowane nadały najważniejszy smak deserowi. Jako dodatek aż prosiła się  tarta mięta z cukrem, dająca sporą nutę orzeźwienia i miłego chłodu na języku.

 

DESER RYŻOWY Z MALINAMI I TARTĄ MIĘTĄ

1, 5 szklanki ugotowanego ryżu

szklanka malin i 1-2 łyżki cukru

2 gałązki mięty i 2-3 łyżeczki cukru

kawałek czekolady

Umyte maliny przesypujemy cukrem i stawiamy w pokojowej temperaturze, by puściły lekko sok. Gdy to zrobią, miksujemy albo i nie, taki deser nawet ciekawszy.

Umyte listki mięty kroimy drobniutko i wkładamy do kubka. Zasypujemy cukrem , mieszamy i ucieramy w kubku łyżeczką aż mięta puści sok, a cukier zachowa kryształki ale przybierze zielony odcień.

Zimny ryż ( najlepiej wprost z lodówki) rozkładamy w deserowych naczyńkach, polewamy malinowym sosem , posypujemy tartą  miętą, ścieramy na to czekoladę. Letni deser gotowy, mamy konkretny wkład, owoce i orzeźwiającą miętę. Myślę, że w czasie upałów solidniejszą porcję można np. dać dzieciom na obiad . Na pewno zjedzą z apetytem :)

Smacznego !

 

deser ryżowy z miętą1



Kulinarne koty – Zuziek Dusi z Dusiowej Kuchni

19 07 2014

dusia z kotem

 

Autorkę bloga Dusiowa Kuchnia zauważyłam na blogerskich forach internetowych już dawno. Na jej blogu można znaleźć oprócz smacznych potraw dostosowanych do sezonu ciekawe relacje z warsztatów i wydarzeń kulinarnych, w których Dusia aktywnie uczestniczy. Na żywo poznałyśmy się na którymś z Blog Forum w Gdańsku, gdzie w kuluarach spędziłyśmy nieco czasu na blogerskich ploteczkach.

Oddaję głos Autorce dzisiejszego , piątego już odcinka cyklu :

Jak kot pojawił się w twoim życiu ?

Pojawił się dość niespodziewanie.  Pewnego ranka, gdy wychodziłam na zajęcia mała czarno-biała kulka wleciała mi do mieszkania. Pojawiło się pytanie, co teraz? Mama zadecydowała, że zostaje, a ja musiałam lecieć na zajęcia. Jakieś dwie  godziny później dostałam sms’a od mamy, że musi chyba wyjść po piasek na plażę (na szczęście do plaży mamy jakieś 50m). Okazało się, że kot polubił się z mamą, która bała się kotów, więc został z nami ku mojemu szczęściu. Myśleliśmy, że to kotka, więc padło na imię Zuzia, a po dwóch miesiącach doznaliśmy szoku, że jest to jednak kocur i trzeba było odrobinę zmienić imię (na które już reagował) na trochę bardziej męskie, czyli Zuziek  :)

 

kot dusi2

 

Co w nim lubisz najbardziej ?

To, że ma swój charakterek i jest niezwykle inteligentny. Zuziek nie jest typem pieszczocha ani mruczka, to prawdziwy indywidualista. Zamruczy czasem z rana, albo da kuksa w moją głowę, jak chce jeść.  W związku z tym, że przez wiele lat mieliśmy psa, jest też trochę wychowany jak pies. Biegnie do drzwi, gdy ktoś dzwoni, aportuje zabawki, bawi się w chowanego, a gdy jest na balkonie i widzi, że wchodzę do klatki to za chwilę czeka już pod drzwiami.

 

kot dusi3

 

Był prawdziwym towarzyszem podczas nauki, wiernie pilnował moich notatek wylegując się na nich. Uwielbia towarzyszyć mi podczas sesji fotograficznych i doglądać, co tam na talerzu wykombinowałam. Kiedy się zdenerwuje to gryzie np. w łydki. Trudno jest kochać kota z ciężkim charakterkiem, ale tą miłość bardziej się docenia. Wiem, że ją odwzajemnia i tęskni za mną, bo kiedy wyjeżdżam chodzi smutny i przesiaduje w oknie na parapecie.

Kot w kuchni

To prawdziwy obserwator, który uważnie kontroluje mój każdy ruch. Jest bardzo ciekawski, ale nie podkrada nam nic z blatów ani ze stołu. Lubię jego grzeczne towarzystwo w kuchni. Ożywia się, gdy kroję filety z kurczaka i wtedy kręci ósemki wokół moich nóg. Na hasło „saszeteczka” biegnie do lodówki i czeka aż mu się nałoży jedzonko do miseczki.

 

kot dusi1

 

   Co jada Twój kot ?

Najbardziej lubi podjadać suchą karmę, w szczególności Purina One, choć jada także mokrą karmę w saszetkach. Lubi też skubnąć miętę i kwiaty lawendy – ma to chyba po mnie :)   Z wielką radością biegnie do mnie, kiedy widzi, że niosę dla niego świeżą trawę do podgryzania.

 

kot dusi4

 

Najciekawsza historia

Pewnego razu nie mogliśmy znaleźć nigdzie kota. To był letni wieczór, więc szukaliśmy na balkonie, w domu w różnych kątach, na meblach, w szafkach, po prostu nigdzie go nie było. Zaczęliśmy wpadać w panikę, bo to kot niewychodzący z domu – wybiegłam na klatkę, potem na podwórko i załamana zwracam się ku górze, patrzę na swoje okna na pierwszym  piętrze i widzę kota… nie na balkonie, a na parapecie zewnętrznym w oknie obok. Szaleniec przeskoczył z balkonu na okno obok i się sprytnie schował. Po wpuszczeniu przez okno do domu zrobił wielkie „miaaaaauuu”, jakby chciał powiedzieć „tyle musiałem tam czekać aż mnie znajdziecie” .

Dziękuję za rozmowę :)

 

kot dusi5

 

 



Gorące gotowanie na pikniku Bloger Chefa

18 07 2014

gorące gotowanie

 

To zdjęcie ( z konkursu Posti) doskonale oddaje atmosferę pikniku blogerskiego po finale Bloger Chefa w hotelu Windsor w Jachrance. Można było  gotować z różnymi doskonałymi kucharzami, z ciekawych i smacznych produktów, ale klimatyzowane wnętrze hotelu kusiło i pozwalało dać wytchnienie po gorącej- dosłownie i w przenośni atmosferze pikniku.

Ja zaczęłam z Dawidem Pietraszem, który nadzorował przekąski z produktami Ole ( pikle i inne dobroci w słoiczkach). Podczas lepienia  serowych kulek i otaczania ich w ziarnach, orzechach i przyprawach ciekawie porozmawiałam ze znanym  kucharzem, który docenia blogerów za ich wiedzę ( nieraz większą niż kucharzy) i kreatywność.

 

kulki1

 

Przy stoisku ( obleganym i fotografowanym mocno) pracowałam z Alicją z bloga bazyliaczywanilia i Piotrem z  Najsmaczniejszy.com.pl , który pracowicie obierał moje ulubione krewetki.

 

alicja kulkipiotr kulki

 

Wszystko to układaliśmy w ciekawych naczyńkach na sałatkach z produktów Ole, ozdobionych kiełkami. Nakulałam ze sto kulek i po zrobieniu zdjęć i spróbowaniu musiałam umyć spocone czoło i nie zdążyłam spróbować efektu pracy Piotra.

 

kulkli serowe ole

 

Potem kibicowałam w konkursie Posti Darii z Trufelkowa ( mojej towarzyszce podróży w aucie Piotra z Najsmaczniejszego ). Przy okazji zrobiłam dodatek do deserów – moją tartą mięte z cukrem. Konkurencja była ostra, naleśniki czekoladowo- miętowe Laury bosko pachniały, lemoniada Kingi kusiła ochłodą w duchocie … Daria zrobiła brownie czekoladowo- miętowe.

 

konkurs posti1konkurs posti2

 

Okazało się, że to ciasto najbardziej spodobało się jury i Daria wygrała :)

 

daria konkurs

 

Na szczęście ulgę w panującym upale można było uzyskać na stoisku piwa Amber. Mnie najbardziej smakowało nowe, z czarnym bzem, choć i Koźlak i Żywe też świetnie wchodziły .

 

piwo amber

 

Niestety na gotowanie z piwem się nie załapałam, bo zapisałam się na warsztaty z czekoladą, które zazębiały się terminem. Ale one zaczęły się ze sporym opóźnieniem , to był cały proces tworzenia pralinek i czekolady, z którego musiałam zrezygnować, bo umówiłam się na powrót w przewidzianym czasie , by uniknąć niedzielnych korków…

 

gotowanie z piwem

 

Chyba najbardziej gorąco odczuła grupa Winiar, dyżurująca przy grillu pod przewodnictwem Jerzego Pasikowskiego. Ja się załapałam na ich sałatki, lekkie i smaczne. Coś konkretnego – soczysty stek zjadłam przy grillowym stoisku Sokołowa. Był lekko wysmażony, taki, jak lubię.

Muszę jeszcze wspomnieć o sobotnich warsztatach z syfonami Isi firmy Stalgast  prowadzonych przez Adama Michalskiego, znanego mi z warsztatów z wieprzowiną.

 

syfony

 

Do kremów warzywnych wyczarowanych w syfonach jedliśmy doskonałe mięso przygotowane techniką sous vide.

 

sous vide

 

 

Próbowaliśmy  też przygotowanych  w syfonach deserów  – tiramisu i kremu czekoladowego .

 

krem czekoladowy

 

Dla mnie w całej tej dwudniowej imprezie najważniejsze było spotkanie z blogerami, nawiązanie nowych znajomości , blogerska integracja. Okazuje się, że różnica wieku nie przeszkadza w pasjonujących rozmowach o  jedzeniu, blogowaniu i nie tylko. Moja książka z autografami wzbudzała zainteresowanie i wzbogaciła się o kolejne pozycje a impreza , na której je zebrałam będzie kolejnym miłym wspomnieniem.

 

autografy

 



Pierogi z jagodami

17 07 2014

pierogi z jagodami1

 

To są pierogi, które robiłam z córką i jej koleżanką pierwszego dnia wakacji. Mam sporo zaległych przepisów, ale sukcesywnie będę je prezentować. Robię też bez przerwy coś nowego, a nie mam czasu, by codziennie robić wpisy… Postaram się, by pokazywać dania jak najbardziej aktualne. Te pierogi były z jagodami kamczackimi, które dostaliśmy od sąsiadów, ale można zrobić je i z borówkami amerykańskimi jak i z naszymi leśnymi.

 

PIEROGI Z JAGODAMI

ciasto takie, jak tutaj

jagody

do posypania- cukier

jogurt lub śmietana do polania

Ciasto na pierogi robię zazwyczaj według wypróbowanego dobrze przepisu, więc podałam tylko link. Jagód nie przesypałam cukrem ( są dość słodkie), by sok z nich puszczony nie przeszkadzał przy sklejaniu. Można posypać cukrem gotowe pierogi, smak będzie ciekawszy.

Przestudzone ciasto ( w czasie upałów można je schłodzić w lodówce) rozwałkowałam na podsypanym mąką blacie na grubość ok 2 mm. Moje kuchenne pomocnice odziane w fartuszki wykrawały dużą szklanką kółka, kładły po łyżeczce jagód i zaklejały. Ja pilnowałam garnków, wrzucałam pierogi na lekko osolony wrzątek i minutę- dwie po wypłynięciu , po przekrojeniu i sprawdzeniu, czy nie ma w środku surowego ciasta, wyjmowałam je na durszlak. Pierogi przekrojona zostały zjadane „na pniu ” :)

Zjedliśmy je posypane cukrem i polane naturalnym jogurtem. Kolejny wytęskniony smak lata został zaliczony, a wakacje zostały rozpoczęte pysznym kulinarnym akcentem.

Smacznego !

 

pierogi z jagodami

 

 

 



Sałatka z bobem i grillowaną cukinią

15 07 2014

sałatka z bobem1

 

Rozpoczął się sezon wspaniałych warzyw , z których można pokombinować pyszne sałatki. Jednym z wyczekiwanych przeze mnie niecierpliwie jest bób, który na targu bez problemów można nabyć teraz w korzystnej cenie. Cukinia wyrosła mi w ogrodzie wyjątkowo wcześnie i dość obficie, a grillowana to jeden z moich ulubionych smaków lata. Jest dobra i na ciepło, i na zimno jako dodatek do sałatek.

 

SAŁATKA Z BOBEM I GRILLOWANĄ CUKINIĄ NA SAŁACIE

 

sałata masłowa i lodowa

2 pomidory

zielony ogórek

1/2 szklanki bobu ugotowanego w ten sposób

1/2 średniej cukinii w plastrach, grillowanej

oliwa, ocet jabłkowy

sól morska i pieprz z młynka

natka pietruszki, koperek, zielona i fioletowa bazylia

Cukinię pokroiłam na centymetrowe plastry, posoliłam, po 15 minutach osuszyłam papierowym ręcznikiem. Posypałam pieprzem ziołowym i papryką, położyłam na rozgrzanej patelni grillowej posmarowanej cienko olejem i smażyłam po minucie z każdej strony. Połowę zjedliśmy na ciepło z koktajlowym sosem, resztę pokroiłam do sałatki.

Na talerzu poukładałam sałatę, posoliłam i popieprzyłam . Na nią dałam kawałki pomidorów, ogórków, cukinię z grilla i bób. Skropiłam octem jabłkowym i oliwą, posypałam zieleniną , dodatkowo trochę solą po wierzchu.

„Konkretny’ smak bobu i cukinii z grilla doskonale pasował do świeżych warzyw. Sałatka z kawałkiem bagietki albo i bez może być doskonałym daniem kolacyjnym na lato, albo dodatkiem do grilla.

Smacznego !

 

sałatka z bobem